Pewnego słonecznego dnia do szpitala przyjechał Louis. Miał złamaną rękę. Jego łóżko postawili obok mojego. Po jego operacji położył się na łóżku i zaczął nudzić.
- Cześć, jestem Louis. - zaczął i się uśmiechnął.
- A ja Evanna. Znam cię. Bardzo dobrze.
- Directioner ? - spytał.
- Tak. - zaśmiałam się.
Pogadaliśmy trochę. Zapytał się mnie jak tu wylądowałam. Powiedziałam mu prawdę.
Zrozumiał mnie.
*Kilka dni później*
Zaczęliśmy razem chodzić na spacery i razem spędzać ze sobą czas.
Usiedliśmy na ławce, a Lou zaczął:
- Jak się dzisiaj czujesz ?
- Lepiej. O wiele lepiej. Od kąt przyjechałeś tutaj jakby .. no ... podtrzymujesz mnie . Przy życiu. Zawsze byłam sama, moja koleżanka jest prowadzącą w X Factorze i nie ma za bardzo czasu mnie odwiedzać.
- Bardzo się ciesze. Chciałem ci to powiedzieć .. jesteś przepiękna. Miła, zabawna. Idealna.
Zarumieniłam się i wyszeptałam krótkie dziękuje.
*Tydzień później*
Wszystko się zmieniło. Louis próbował być ze mną cały czas blisko.
Miał tylko gips na ręce.
Gdy siedzieliśmy w pokoju nagle weszło tam One Direction. Zapiszczałam z radości. Wszystkich powitałam.
- Jak tam Lou ?- zapytał Hazz.
- No okej.
Pogadali trochę i wyszli.
Położyłam się na łóżku i powiedziałam.
- Louis ... kiedyś chciałam z tobą porozmawiać, a teraz leżysz obok mnie. Nie było to możliwe. Nie poszłabym nawet na koncert, bo moje wymioty by wszystko zepsuły. Cieszę się, że spotkało mnie takie coś.
- A ja się ciesze, że poznałem tak piękną dziewczynę :) - oznajmił.
Louis wstał, ja też. Przybliżyliśmy się do siebie. Przytuliliśmy się i nie mogliśmy się oderwać.
- Louis .. ymmm .. minęło 15 minut, a my lepimy się dalej. - oznajmiłam.
- Wiem, ale co mam zrobić jak leci muzyka ?
Usłyszałam właśnie muzykę.
Zaczęliśmy tańczyć.
* Następnego dnia *
Przemyślałam wszystko i powiedziałam do Lou:
- Louis ... chyba musimy zwolnić.
- Ale dlaczego? - zapytał zmartwiony.
- No bo .. poznałam cię zaledwie dwa tygodnie temu, a my już jesteśmy ze sobą tak blisko.
- No, ale .. przecież ci się podoba, tak ?
- Jasne, oczywiście, ale ty nie rozumiesz. Jakbyś chciał się mnie zapytać czy będę twoją dziewczyną, to raczej bym się nie zgodziła. Za wcześnie. Chłopak pyta się po 4 tygodniach znajomości, albo więcej. Przepraszam.
Wybiegłam z pokoju i pobiegłam na dwór. Bałam się, że złamałam jego serce. Może miał jakieś plany , a ja wszystko mu zniszczyłam. Ale z drugiej strony .. Tomlinson w ogóle mnie prawie nie znał i bałam się, że jeśli zgodzę się zostać jego dziewczyną może mnie rzucić.
Poszłam do dalszej ławki i usiadłam na niej. Skuliłam się w kłębek.
Po chwili usłyszałam jak ktoś się do mnie zbliża i siada.
- Ja też przepraszam, Ev. Nie chciałem cie urazić. Za szybko, ale po prostu nie mogę wytrzymać. Nigdy nie pozwolę nikomu by stała się tobie krzywda. Mogę się zabić dla ciebie, chodź brzmi to głupio bo znam ciebie od 2 tygodni. Zakochałem się w tobie.
Popatrzyłam na niego. I nagle samo się stało.
Było pięknie. Wszystkie myśli z tym, że za szybko zniknęły i pojawiły się, że zrobiłam dobrze zostając przy nim.
Gdy oderwaliśmy się od siebie uśmiechnęliśmy się. Popatrzyłam się w okół siebie. Kwiaty, róże. Kocham je.
Gdy odwróciłam się do Lou powiedział:
- Jesteś najpiękniejszą i najsłodszą kobietą na świecie. To dla ciebie.
Podał mi naszyjnik, którego zapięłam sobie na szyi. Był świetny.
Podziękowałam mu.
- Zostaniesz ze mną ? - zapytałam.
- Zostanę. - odpowiedział.
- Obiecujesz ?
- Obiecuję.
- Dzisiaj o 20 jest X Factor, oglądamy ? - popatrzyłam na niego.
- Jasne, dla ciebie wszystko.
* Dzień wyjścia Louisa ze szpitala *
- Czy mogę dzisiaj także wyjść? -zapytałam lekarza.
- Pielęgniarki mówią, że tak. Już nie wymiotujesz.
Pobiegłam do Lou i powiedziałam mu o tym. Ucieszyliśmy się. Spakowaliśmy i wyszliśmy.
- To gdzie mieszkasz ? - zapytał.
- Emmm ... tutaj. - wskazałam na wysoki wieżowiec.
Weszliśmy do mojego mieszkania numer 314 i odstawiłam swoją walizkę do mojego pokoju.
Postanowiliśmy, że zostaniemy tu na noc.
- Lou ja idę spać, chodź. - zaprowadziłam go do sypialni.
Przebraliśmy się i położyliśmy.
- Dobranoc, skarbie. - pożegnał.
- Dobranoc, Boo Bear.
Wtuliliśmy się w siebie i zasnęliśmy.
________________________________________________________
Jest 1 rozdział :) Wiem, trochę gif'ów zabranych z pierwszego bloga, ale nie było innych ;d Jutro next. KOMENTUJCIE ! | Mrs. Styles.
dawaj mi tu już 2 rozdział
OdpowiedzUsuń